Misja bloga

Misją bloga jest pomoc osobom, które dużo pracują, a mimo to chciałyby uniknąć zawału przed 40., w miarę dobrze się czuć i jako tako wyglądać.

Na co dzień pracuję w korporacji, także nie przeczytasz tutaj, że po prostu wystarczy całymi dniami siedzieć przy garach i codziennie chodzić na siłownię, a jak nie to jesteś leń i nie umiesz gospodarować czasem. Jedziemy na jednym wózku. Przy czym ja zrobiłam akredytowany kurs na trenera personalnego i interesuję się branżą fitness. Wiem, co w tej wiedzy jest istotne dla takich osób jak my.

Jako programista na co dzień zajmuję się ujmowaniem skomplikowanych problemów w proste ramy. Chcę w ten sam sposób przekazać trochę wiedzy specjalistycznej tak, aby każdy zrozumiał.

O czym można przeczytać na blogu biegajacydzik.pl:

  • Sposoby, jak bez większych zmian wpłynąć pozytywnie na ciało. Doba ma 24h – robiąc to samo co zawsze, tylko trochę inaczej, w skali makro można osiągnąć wymierne efekty, a nie wymaga to wprowadzania rewolucji w życie.
  • Jak chodzić na siłownię i co tam robić. Nie martw się, jeśli nie masz kolegi z siłowni ani pieniędzy na trenera.
  • Odpowiedni dobór aktywności fizycznej. Nie chodzi tu o to, że masz wyglądać jak „3-drzwiowa szafa”. Nie będę starała się na siłę sprzedawać Ci treningu siłowego, ale być może sam dojdziesz do wniosku, że będzie Ci potrzebny.
  • Bezpieczeństwo podczas ćwiczeń czy biegania. Większości błędów da się łatwo uniknąć nawet bez znajomości anatomii.
  • Skutki Twoich fitnessowych decyzji. Brak działania to też jakieś działanie, we współczesnym kontekście to starzenie się 2x szybciej niż pokolenie naszych rodziców. Będziemy kontemplować ten fakt…
  • Jak się zdrowo odżywiać przy niskim budżecie, czy mając mało czasu. Spędziłam sporą część życia rozwiązując ten problem.
  • Co zrobić, jak nie umiesz gotować. Uzupełnimy braki z tego, co dużo osób po prostu wynosi z domu.
  • Ciekawostki ze świata fitness, o których mogłeś nie słyszeć, bo się słabo klikają.

Dlaczego Biegający Dzik?

Gdy zakładałam działalność gospodarczą, chciałam aby nazwa troszeczkę odzwierciedlała mnie. Nazwę wymyślił mój kolega-biegacz, który mówi do mnie Dziku, bo zadziwiająco interesuję się siłownią jak na biegacza.